|
Redaktor: ZARZĄD STOWARZYSZENIA
|
|
10.04.2012. |
|
Z okazji Świat Wielkanocnych , 6 kwietnia w Wielki Piątek , na czwartej
stronie dodatku lokalnego Dziennika Zachodniego - Piekary Śląskie czekała na nas
„niespodzianka". Pani Małgorzata Węgiel przeprowadziła wywiad z posłem Ruchu Palikota
Andrzejem Rozenkiem . Jednym z poruszanych tematów była koncepcja
forsowania świeckiego
państwa w Piekarach
Śląskich. Poziom wypowiedzi
pana Posła jest taki,
że nie wiadomo czy się oburzać czy
martwić. Dawno nie spotkaliśmy się z tym, aby w naszym mieście
ktoś, kto jest osobą publiczną tak fandzolił ( w języku literackim
: opowiadał brednie). Pan Andrzej Rozenek był gościem w naszym mieście,
a staropolskie zasady gościnności nie
zmieniły się od stuleci. Gość nie może oczerniać i drwić z dziedzictwa religijnego i kulturalnego
kilku pokoleń swoich gospodarzy , chyba
że wychował się w bardzo ciasnym mieszkaniu bez kindersztuby.
Pani Redaktorce mówimy, że drukowanie takiego wywiadu w Wielki
Piątek to zwykły cynizm. Bazylika i Kalwaria są wyjątkowo drogie naszym sercom, są nie tylko sławnym Sanktuarium, ale i miejscem licznych pielgrzymek i punktem na mapie turystycznej do
zwiedzania. Mamy kryzys i nawet
osoba ,która daleko jest od religii wie, że każdy turysta, który odwiedza
miasto jest na wagę złota. Pan Poseł nazwał naszą Kalwarię sacro-disneylandem i radzi,
aby zamiast do Bazyliki iść
popływać kajakiem po Brynicy. Naszą odpowiedzią
jest palec wskazujący na czole. Pragniemy też zwrócić uwagę, że jeżeli
będzie to mówił w miejscach kultu
Matki Bożej na Podhalu, to znając naszych górali, może się spodziewać, że w najlepszym
razie jego auto popływa w Dunajcu, a w najgorszym miejscowi tak poprawią mu urodę ,że pryncypał nie
wystawi go do wyborów ,aby nie straszył
ludzi z plakatów.
|
|
Zmieniony ( 10.04.2012. )
|
|
|
Redaktor: ZARZĄD NP
|
|
21.02.2012. |
|

Stowarzyszenie „Nasze Piekary" rozpoczęło kolejny rok działalności uroczystym spotkaniem. Zaprosiliśmy Gości ,były świeże pączki i kawa. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie miejsce i temat spotkania. Dzięki podpowiedzi i zaproszeniu nas przez ks. Prałata Władysława Nieszporka ,26 stycznia 2012 roku, o godz. 17.00 , zebraliśmy się w Sali Muzeum Sanktuaryjnego przy Bazylice . Tematem była historia Świąt Bożego Narodzenia. Nie podoba nam się ,że Święta zaczynają się kojarzyć głównie z komercją, gigantycznymi zakupami, promocjami, długim weekendem, urlopem, wyjazdem, spacerem ,kredytem świątecznym dla naiwnych i „magiczną atmosferą" jak powtarzały media. Obawiamy się ,że ten sam los czeka święta tzw. państwowe, związane z wielkimi wydarzeniami historycznymi. Czas będziemy dzielić na pracę i wolne dni, w które się je, śpi lub wyjeżdża bliżej lub dalej. Historię Świąt Bożego Narodzenia poznaliśmy od strony historycznej i teologicznej dzięki wykładom p. mgr Teresy Walosczyk i ks. Prałata Władysława Nieszporka. Gościem specjalnym był ks. Rajmund Machulec, ubiegłoroczny laureat nagrody w dziedzinie kultury im Wawrzyńca Hajdy. Przez przedstawicieli ZG Piekary został obdarowany statuetką św. Barbary i świecznikiem wykonanym z węgla. Całość uświetnił koncert kolęd w wykonaniu Chóru św. Cecylii. Historia i kultura to nasza tożsamość. Muzea przechowują świadectwa dziejów. Dzięki pasji swoich twórców i opiekunów ich zasoby trwają i powiększają się. Większość z nas nie przepada za zwiedzaniem muzeów, owszem raz jeden i wystarczy, bo trzeba się nastać lub nachodzić. Nasza impreza przekonała nas ,że muzeum nie musi być smutne i martwe. Można kontemplować zbiory siedząc i słuchając wykładu i muzyki, a w przerwie napić się kawy, zjeść pączka , porozmawiać ze znajomymi. Zbiory dalej służą , uczą i cieszą kolejne pokolenia, one w ten sposób żyją, a nie tylko są przechowywane.
|
|
Zmieniony ( 10.04.2012. )
|
|
Czytaj całość
|
|
|
Redaktor: Monika Wiatowska
|
|
20.12.2011. |
|
Zarząd Stowarzyszenia „ Nasze Piekary",
z okazji Świąt Bożego
Narodzenia ,
wszystkim Członkom i Sympatykom
dedykuje fragment wiersza ks. Jana
Twardowskiego:
„Pomódlmy się w Noc Betlejemską,
Noc Szczęśliwego Rozwiązania,
By wszystko się nam
rozplątało,
Węzły ,konflikty,
powikłania."
W nadchodzącym Nowym Roku życzymy wielu radosnych
chwil,
spokoju oraz wszelkiej pomyślności.
|
|
Zmieniony ( 20.12.2011. )
|
|
|
Redaktor: Monika Wiatowska
|
|
02.12.2011. |
|
Jesień
w tym roku mamy łaskawą, chociaż dzień krótki, bo ciemno robi się o czwartej po
południu. Ulice wyludniają się , możemy spotkać tylko tych ,którzy wracają z
pracy i robią szybkie zakupy. Na ostatnim zebraniu naszego stowarzyszenia
poruszono temat braku kawiarenek w centrach miast. Temat zakończył się
podsumowaniem, że jest to nieopłacalne, bo wszyscy jeżdżą do centrów
handlowych, bo przecież są cukiernie, gdzie można napić się kawy, bo kultowa niegdyś
Fiśla też nie dała rady, bo czasy ciężkie
i wolimy kupić paczkę kawy i wypić w domu. Tacy już jesteśmy niekawiarniani i już. Jednak nie wszyscy tak myślą. Kawiarnia typu wiedeńskiego to nie tylko
handel ciastem ,bo od tego jest cukiernia, ale przede wszystkim miejsce spotkań
dla ludzi , którzy chcą w kulturalnych warunkach porozmawiać. Współczesna
kawiarnia musi być na ulicy, oddzielona tylko wielką szybą, aby widać było do
wnętrza, a w lecie część stolików musi być na zewnątrz. Nie mogą do niej
prowadzić schody, jak na wspomnianą Fiślę , nie może być w piwnicy lub na uboczu,
bo wtedy jest to klub, a nie kawiarnia. Głównym urządzeniem w kawiarni jest
expres do kawy. Ziarno kawy musi być w dobrym gatunku, a napar podawany na wiele sposobów. Powiedziano mi , że można się spotkać na kawie w licznych już
restauracjach. Restauracje nastawione są
na kotlety, a kawa jest tam przeważnie paskudna. Jeśli w czwórkę pójdziemy na
dwie godziny posiedzieć do restauracji i zamówimy tylko po kawie, to wzrok
kelnera powie nam ,co o nas myślą. Herbaciarnie niestety nie cieszą się u nas
popularnością. Herbata pomimo swych
licznych walorów zdrowotnych, przy kawie zawsze będzie wyciągiem z siana. Po
kawie pracuje się milej i widzi dalej. Nieliczne kawiarnie z kawą na wiele sposobów,
tortami i deserami lodowymi już istnieją w niektórych miastach. W południe spotykają się tam mieszkańcy załatwiający swoje sprawy w
urzędach, szpitalach i miejscowy biznes, po południu członkowie stowarzyszeń ,
emeryci , grupy znajomych. Dobra kawiarenka często pomaga w innym interesie. W
Silesia City Center są dwie księgarnie sieciowe. W każdej z nich jest
kawiarenka. Klienci przeglądają
książki siedząc na foteliku lub kanapie
przy kawie i ciastku. W jednym z
miasteczek centralnej Polski wielkim zmartwieniem było utrzymanie biblioteki miejskiej.
Aby zmniejszyć koszt utrzymania , wynajęto część pomieszczeń na
kawiarnię z prawdziwego zdarzenia. Zainstalowano wielki neon reklamowy. Był to strzał w dziesiątkę. Czytelnia czasopism tętni życiem.
Niektóre stoliki mają stałych bywalców. Na stojącym z boku pianinie miejscowi artyści
pograją wieczorami. Jeśli ktoś czuje się samotny idzie do Cafe-Czytelnia, tam zawsze kogoś
spotka, albo poczyta coś ciekawego. Na początku ceny kawy i ciasta wydawały się
mieszkańcom wysokie, ale czy spotkanie ze znajomymi w miłej atmosferze nie jest warte tej ceny?
Spotkania kulturalne w
bibliotece przeciągają się do późnych godzin.
A więc kawa, herbata czy czekolada na
gorąco?
|
|
|